Złe narkotyki
Rodzice i nauczyciele w szkołach opowiadają jak szkodliwe mogą być narkotyki, a raczej zażywanie narkotyków. Wielu ludzi jednym uchem słucha, a drugim wypuszcza. Kiedy przychodzi czas imprezy, poznajesz nowe towarzystwo, chcesz spodobać się grupie, zaczynasz robić to, co robią inni. Kiedy oni biorą narkotyki, ty również. Kiedy oni piją alkohol, ty również zaczynasz pić alkohol. Dopóki sam nie przekonasz się jak tragiczne w konsekwencjach jest zażywanie narkotyków, czy alkoholizm, ani jedna osoba Ci tego nie wytłumaczy. Poczytaj książki o narkomanach. "Dzieci z dworca zoo" czy "Pamiętnik narkomanki" to klasyki o narkomanach, pisane w oparciu o fakty. Po przeczytaniu tych książek, nawet jedna osoba nie zdecyduje się używać narkotyków i niszczyć zdrowie, bo nikt nie pragnie skończyć, jak narkomani z tych książek.
"Pamiętnik narkomanki" kończy się o tyle dobrze, że Basia czyli główna bohaterka po wielu straconych latach wyszła z tego, a w książce "Dzieci z dworca zoo" wielu wylądowało jako śmieć. Natomiast wiele plotek opowiada, że Basia po wielu latach znów wróciła do strasznego nałogu. Wszelkie historie rozpoczynają się delikatnie, a kończą źle. Myślę, że te pozycje literackie bardziej przekonują, że narkotyki to nic dobrego, że prowadzą do tragedii, do zmarnowania sobie życia, do niszczenia zdrowia. Najlepszym jednakże sposobem na przekonanie się, że nie ma nic gorszego od narkotyków i choroby alkoholowej jest odwiedzenie MONARU. Monar to miejsce dla ludzi uzależnionych od narkotyków, od alkoholu, dla chorych na AIDS, dla bezdomnych, czyli ośrodek, który świadczy pomoc wszystkim potrzebującym, które zostały wykluczone ze społeczeństwa. Znakomita większość z tych osób zrobiła to z swojej głupoty, niewiedzy i szpanu. Założycielem tegoż ośrodka jest nieżyjący już Marek Kotański. On sam pomóg
"Pamiętnik narkomanki" kończy się o tyle dobrze, że Basia czyli główna bohaterka po wielu straconych latach wyszła z tego, a w książce "Dzieci z dworca zoo" wielu wylądowało jako śmieć. Natomiast wiele plotek opowiada, że Basia po wielu latach znów wróciła do strasznego nałogu. Wszelkie historie rozpoczynają się delikatnie, a kończą źle. Myślę, że te pozycje literackie bardziej przekonują, że narkotyki to nic dobrego, że prowadzą do tragedii, do zmarnowania sobie życia, do niszczenia zdrowia. Najlepszym jednakże sposobem na przekonanie się, że nie ma nic gorszego od narkotyków i choroby alkoholowej jest odwiedzenie MONARU. Monar to miejsce dla ludzi uzależnionych od narkotyków, od alkoholu, dla chorych na AIDS, dla bezdomnych, czyli ośrodek, który świadczy pomoc wszystkim potrzebującym, które zostały wykluczone ze społeczeństwa. Znakomita większość z tych osób zrobiła to z swojej głupoty, niewiedzy i szpanu. Założycielem tegoż ośrodka jest nieżyjący już Marek Kotański. On sam pomóg
Adres www: http://210.111.235.41



