Mario Forever
Allo! :)
Założę się, że każdy z Was szuka możliwości powrotu do beztroskich lat grania pozbawionych nerwów o to, że sprzęt trzeba kiedyś włożyć do szafki i iść spać, by rano wstać żeby zacharowywać się na śmierć w imię przyżycia. Niestety, podróż sentymentalna do czasów pierwszych spędzonych przez nas nad ośmiobitowcami nocek bywa boleśnie rozczarowująca.
Fotorealistyczna niby grafika, jaką mamy zapisaną w głowie z tamtych lat, okazuje się jak przyjdzie co do czego ledwo przypominającym cokolwiek zbitkiem pikseli. Ech, płata nam pamięć psikusy...
Są jednak produkcje, których zadaniem jest oddać klimat tamtych wspaniałych lat jednak trochę uwspółcześnioną drogą. Starą, dobrą grę dostajemy w nowym, znośnym dla dzisiejszego oka opakowaniu.
Taką produkcją jest Play Mario Zachowuje wszystko, co pamiętamy o wąsaczu w czerwonych szelkach z czasów ośmiobitowego sprzętu, czyli C=64, czy Nesa cały klimat, całą rozgrywkę, całą tę miodność. Jedynie oprawa audiowizualna jest przerobiona tak, by pasowała do dzisiejszych standardów, zachowując jednak to coś z dwuwymiarowego, klasycznego platform era z wąsatym małym kolesiem w roli głównej. Nie męczy oczu ani uszu, a daje co najmniej tyle radości, co pierwsze wydania Super Mario .
Jeśli chodzi o wszystkie dzisiejsze Mario Games - to właśnie Mario Forever najzręczniej zabiera nas w świat sympatycznego kolesia w czerwonych szelkach z ośmiobitowej krainy w erę pecetów. Nie oznacza to jednak, że to, co wyszło spod palców programistów nie zaskoczy nas niczym szczególnym. Tym, którzy mają zwyczaj dogłębnego przeszukiwania świata rozgrywki, spodoba się, że twórca konwersji zamieścił w aplikacji parę prezentów od siebie.
Jeżeli trochę się wysilimy, wytężymy wzrok, a czasem i mózgowie nasze neurony, odkryjemy kilka ciekawych dodatkowych światów, a tak
Założę się, że każdy z Was szuka możliwości powrotu do beztroskich lat grania pozbawionych nerwów o to, że sprzęt trzeba kiedyś włożyć do szafki i iść spać, by rano wstać żeby zacharowywać się na śmierć w imię przyżycia. Niestety, podróż sentymentalna do czasów pierwszych spędzonych przez nas nad ośmiobitowcami nocek bywa boleśnie rozczarowująca.
Fotorealistyczna niby grafika, jaką mamy zapisaną w głowie z tamtych lat, okazuje się jak przyjdzie co do czego ledwo przypominającym cokolwiek zbitkiem pikseli. Ech, płata nam pamięć psikusy...
Są jednak produkcje, których zadaniem jest oddać klimat tamtych wspaniałych lat jednak trochę uwspółcześnioną drogą. Starą, dobrą grę dostajemy w nowym, znośnym dla dzisiejszego oka opakowaniu.
Taką produkcją jest Play Mario Zachowuje wszystko, co pamiętamy o wąsaczu w czerwonych szelkach z czasów ośmiobitowego sprzętu, czyli C=64, czy Nesa cały klimat, całą rozgrywkę, całą tę miodność. Jedynie oprawa audiowizualna jest przerobiona tak, by pasowała do dzisiejszych standardów, zachowując jednak to coś z dwuwymiarowego, klasycznego platform era z wąsatym małym kolesiem w roli głównej. Nie męczy oczu ani uszu, a daje co najmniej tyle radości, co pierwsze wydania Super Mario .
Jeśli chodzi o wszystkie dzisiejsze Mario Games - to właśnie Mario Forever najzręczniej zabiera nas w świat sympatycznego kolesia w czerwonych szelkach z ośmiobitowej krainy w erę pecetów. Nie oznacza to jednak, że to, co wyszło spod palców programistów nie zaskoczy nas niczym szczególnym. Tym, którzy mają zwyczaj dogłębnego przeszukiwania świata rozgrywki, spodoba się, że twórca konwersji zamieścił w aplikacji parę prezentów od siebie.
Jeżeli trochę się wysilimy, wytężymy wzrok, a czasem i mózgowie nasze neurony, odkryjemy kilka ciekawych dodatkowych światów, a tak
Adres www: http://27.233.32.75



